poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Moja nowa dieta

Hej. :)
Przeszłam dziś na 'dietę cud'. Jest to dieta stosowana u osób z problemami z sercem. Podstawą diety jest spożywanie diety, która spala tłuszcz. 
Dietę poleciała mi koleżanka, której udało się schudnąć, dużo czytałam na jej temat w internecie i można schudnąć od 4 do 8kg. I co najważniejsza trwa tylko tydzień. Wiadomo, że może wystąpić efekt jojo, dlatego najlepiej dużo ćwiczyć. 

Teraz przepis: 


  • mała puszeczka koncentratu pomidorowego
  • 3 szklanki wody
  • główka kapusty
  • 3 duże cebule
  • 1 seler naciowy
  • 1 por
  • 2 papryki
  • sól
  • pieprz
  • curry
  • bazylia
  • papryka
  • pietruszka
  • ostry sos sojowy
Sposób przyrządzenia: wszystkie warzywa pociąć na małe kawałeczki, następnie zalać wodą i gotować około 10 min. na ostrym ogniu. Potem dodać koncentrat i gotować na małym ogniu do momentu uzyskania miękkich warzyw. Zupę można jeść w dowolnych ilościach i porach dnia. Zupa ta nie daje energii. Im więcej zupy się je, tym szybciej się chudnie. 


Ja zrobiłam sobie z tego krem za pomocą blendera i wygląda tak:

Plan tygodniowy:
Dzień 1: Dozwolone jest spożywanie wszystkich owoców poza bananami. Najlepsze są melony i arbuzy, gdyż posiadają najmniej kalorii ze wszystkich. W tym dniu należy jeść tylko owoce i zupę. Do picia stosować niesłodzone soki owocowe i niegazowaną wodę mineralną.
Dzień 2: W tym dniu nie wolno jeść żadnych owoców! Można jeść jarzyny, aż do nasycenia się. Najlepiej jak to będą jarzyny zielone. Nie zaleca się grochu (zielonego i suchego) oraz kukurydzy. Wieczorem na kolację można zjeść 3-4 gotowane ziemniaki. Czyli je się tylko jarzyny i zupę.
Dzień 3: W dniu trzecim nie wolno jeść ziemniaków i bananów! Można jeść do woli pod warunkiem, że będą to tylko jarzyny, owoce i zupa. Jeśli dieta będzie sumiennie przestrzegana przez 3 dni, to na 3 dzień schudniesz 2-3 kilogramy.
Dzień 4: Jest to dzień jedzenia owoców! Do picia jest maślanka, wody i zupa. Organizm najbardziej potrzebuje potasu, węglowodanów, protein i wapnia. Powinno minąć ochota na słodycze.
Dzień 5: Dzień ten jest bez owoców! W zamian można jeść warzyw do syta. Powinno się wypić 6-8 szklanek wody, aby wypłukać z organizmu kwas mlekowy. Tego dnia co najmniej raz zjedz zupę.
Dzień 6: Jest ot dzień bez ziemniaków. Można natomiast pić maślankę i jeść owoce, aż do uczucia sytości. Zupa co najmniej raz w tym dniu.
Dzień 7: Tego dnia możesz jeść jarzyny do woli. Do picia są słodzone soki owocowe. Zupa co najmniej raz. Siódmego dnia stosowania diety schudniesz od 4 do 8 kg.
Powyższy cykl można powtarzać wielokrotnie. Jeżeli dieta cud jest stosowana sumiennie to samopoczucie będzie bardzo dobre. Pojawi się uczucie lekkości, przybędzie energii, zauważysz korzystne zmiany.
Podczas stosowania diety cud nie wolno jeść chleba, pić alkoholu i wody gazowanej. Do picia najlepsze są niegazowana woda i maślanka oraz niesłodzone: herbata, czarna kawa, soki owocowe. W trakcie trwania diety można zażywać wszelkie lekarstwa.
Myślałam, że zupa będzie gorzej smakować, ale da się zjeść.  :)
Po 7 dniach napiszę czy widać efekty. 
A jakie Wy stosujecie diety? 

piątek, 23 sierpnia 2013

Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć.


 Każdy z nas potrzebuję motywacji, takiego kopniaka pozytywnej energii. Dziś post będzie właśnie po to żeby motywować!

Motywować można się na różne sposoby, każdy musi poszukać swój własny i najlepszy. Jeśli nie potrafimy zmotywować się sami to warto poprosić kogoś bliskiego (np.przyjaciółkę) żeby nam w tym trochę pomogła. Czyjeś wsparcie w drodze do sukcesu jest bardzo ważne. :)

Dzisiaj trochę motywacji ode mnie dla Was!

'Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć'.- Napoleon Hill



'Osoba, która twierdzi, że coś nie może być zrobione, nie powinna przeszkadzać tej, która właśnie to robi. '



 'Jesteś jedyną osobą na świecie,która może wykorzystać Twój potencjał.' - Zig Ziglar


A jak Wy się motywujecie do działania?
Piszcie. :) 

środa, 21 sierpnia 2013

Kilka kroków do szczęścia - Trening

   
 

Już po treningu więc czas coś tutaj napisać.
Może zacznę od tego, dlaczego w ogóle zabrałam się za treningi. Tak więc zajęcia sportowe w szkole były dla mnie od zawsze wrogiem, ''na szczęście'' bardzo łatwo dostawałam zwolnienie lekarskie na cały rok szkolny, bo mam chore kolano i nie było problemu, ale w czerwcu tego roku postanowiłam to zmienić. Zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską, bo każdy Ją chwalił, a pozytywna energia Ewki jeszcze bardziej mi się motywowała.
Niestety po tygodniu już mi się nie chciało i przestałam ćwiczyć systematycznie. Potem kupiłam książkę Ewy, która dała duży efekt - super dieta(niestety trochę droga) oraz zestawy ćwiczeń ,ale po pewnym czasie znudziły mi się ćwiczenia Ewy i zaczęłam treningi z Mel B. Według mnie są o wiele lepsze. POLECAM. :)
 


Przyznaję się bez bicia, że dzisiaj strasznie nie chciało mi się ćwiczyć, ale UDAŁO SIĘ! Zebrałam w sobie wszystkie siły, wskoczyłam w wygodne ciuchy i 30 min treningu z Mel B zaliczone.  :)



A Wy ćwiczycie? Jakie ćwiczenia polecacie? 
Miłych ćwiczeń i do następnej notki! :) 


wtorek, 20 sierpnia 2013

I'm a warrior

Długo zastanawiałam się co tutaj pisać.. Miałam 1000 pomysłów, ale żaden nie podobał mi się w 100%. Dziś podjęłam decyzję!
Kilka dni temu postawiłam sobie kilka celów w życiu i właśnie tutaj będę opisywać moją drogę na ich szczyt. To będzie taka moja motywacja, a może przy okazji zmotywuję też kogoś z Was.
Nie zamierzam nikogo pouczać i się wymądrzać, będę po prostu dzielić się moimi przemyśleniami.


                    Moje 3 postanowienia to:

           - Przestać się nas sobą użalać!
 - Zacząć systematycznie trenować i zdrowo się odżywiać.
           - Nauczyć się języka angielskiego. 

Właśnie o tym będą następne posty. Mam nadzieję, że się spodoba.
Jutro notka o moim zmaganiach z treningami.
Zapraszam! :)
A teraz idę się uczyć. :)






sobota, 29 czerwca 2013

Mróz w środku lata, czyli koncert Mroza

Macie czasami tak, że czekacie na coś bardzo długo, a potem jak już to dostaniecie to jesteście najszczęśliwszymi ludźmi na świecie? W sobotę 22 czerwca poczułam co to spełnione marzenie. Niby nic.. koncert Mroza, polskiego artysty. Niby nie trudno pójść na Jego koncert.. A jednak ja miałam jakiegoś pecha i za każdym razem jak był koncert blisko mnie to nie mogłam się pojawić. Po 3 latach czekania udało się. Kilka miesięcy temu koleżanka powiedziała mi, że Łukasz będzie w Tczewie. :) Już wtedy byłam mega szczęśliwa na samą myśl, ale im bliżej koncertu bym bardziej nie chciało mi się tam jechać.. Wszyscy znajomi mnie olali i ''nie mogli'' ze mną pojechać, jedynie Madzia (dziewczyna, którą poznałam na twitterze, kibicka mojej kochanej Borussii Dortmund) miała przyjść do mnie przed koncertem na chwilę. W sobotę rano zdecydowałam jednak, że marzenia najważniejsze i JADĘ!
Godzina 18.00, a ja już w Tczewie czekam pod samą sceną, do koncertu zostało jeszcze 1,5h. Po jakichś 15min dołączyła do mnie Magda, miałyśmy mały problem z rozpoznaniem się, bo jeszcze nigdy się nie widziałyśmy, ale udało się. Po pół godzinnej rozmowie na temat koncertów w Tczewie oraz piłki nożnej pożegnałyśmy się i zostałam sama w tłumie małych dzieci (koszmar) oraz starszego Pana, który cały czas marudził.  Wybiła upragniona godzina 19.30, ale oczywiście byłoby za pięknie gdyby koncert zaczął się na czas, Pan obok mnie najchętniej by Ich wszystkich tam pozabijał, ale w końcu na scenie pojawili się muzycy Mroza, a po chwili dołączył do Nich sam Artysta. :)
Zaczął się ogień! Koncert zaczął piosenką 'wait up'. Byłam w szoku patrząc na to co dzieje się na scenie. Łukasz na żywo brzmi na żywo 1000 razy lepiej, a to co robi na scenie... brak słów. Była od Niego mega pozytywna energia, która szybko udzieliła się publiczności. Po kilku piosenkach, każdy skakał i śpiewał z Mrozem jeśli znał tekst. Ja osobiście jeszcze 2 dni po koncercie nie mogłam mówić, bo miałam zdarte gardło. :) Ten 1,5 godzinny koncert minął zdecydowanie za szybko. Po kilku piosenkach na bis trzeba było się rozstać. Później Mrozu wyszedł na chwilę do fanów, niestety nie udało mi się Go 'dorwać'. Trudno innym razem.
I tak właśnie jedno z moich marzeń zostało spełnione. Zostały mi po tym dniu wspaniałe wspomnienia,zdjęcia oraz dawka pozytywnej energii. :) Mam nadzieję, że szybko uda mi się pójść na następny koncert.
A teraz filmik znaleziony w necie i kilka fotek.
Pozdrawiam i dziękuję z góry za komentarze :)





































piątek, 28 czerwca 2013

Witam!

Hej!
Postanowiłam, że założę nowego bloga, ponieważ poprzedniego strasznie zaniedbałam. Mam nadzieję, że tego będę prowadzić już systematycznie, a Wam się spodoba.
Będę pisała o wszystkim, o sobie, muzyce, filmach, koncertach itp.
Już jutro umieszczę tutaj relacje z koncertu Mroza, na którym ostatnio byłam.
Zapraszam do komentowania i obserwowania. :)
Buziaki!